Geniusz od kołyski

Powiedziałam „od kołyski”?

A gdzie tam!

Już w życiu płodowym można przecież zadbać o to, by dziecko nam rosło na geniusza…

A po urodzeniu włączamy dziecku odpowiednią muzykę, kupujemy zabawki, które gwarantują rozwój mózgu na najwyższym poziomie i zapewniają odpowiednią stymulację.

To jednak dopiero początek.

Potem – dodatkowe zajęcia, szkolenia – może też szkoła muzyczna?

Z jednej strony zazdroszczę dzieciom tylu możliwości odkrywania swoich talentów, spróbowania się w tylu dyscyplinach!

Z drugiej jednak…

Nie od dziś wiadomo, że nadmierne oczekiwania względem dziecka (a przecież tyle zainwestowaliśmy!) mogą stanowić dla niego ciężar nie do udźwignięcia.

Do czego więc zmierzam?

Do tego, by odwieść Was od inwestowania w dziecko?

Absolutnie nie!

Do tego, byście dali mu święty sposób i nie zapisywali na żadne zajęcia – niech się uczy tylko w szkole?

Broń Boże! 😉

Do tego, by nie pokładać w wątłym ciałku swojego dziecka swoich wszystkich niespełnionych marzeń i pragnień.

Do tego, by z ciekawością i akceptacją przyjąć JEGO zainteresowania, marzenia i pragnienia.

I to w nich mu towarzyszyć.

Jak wspierać dziecko w rozwoju?
Jak wspierać dziecko w rozwoju?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *